
Przestańmy pozwalać zimnie niszczyć nasze zyski z ogrodu!
Czy kiedykolwiek patrzyliście na swoje meble ogrodowe w styczniu i widzieliście… puste krzesła? To frustrujące. Większość ludzi próbuje rozwiązać ten problem za pomocą dużych grzejników odśrodkowych, ale bądźmy szczerzy: one nie działają. Gdy tylko pojawi się wiatr, całe to ciepłe powietrze znika.
Dlatego używamy lamp emitujących krótkofalowe promienie podczerwone. Sekret polega na tym, że zamiast próbować walki z wiatrem poprzez ogrzewanie powietrza, te lampy grzeją właśnie ludzi. To energia promieniowa, która porusza się w linii prostej i bezpośrednio dociera do gości. Czują ciepło natychmiast, nawet gdy na zewnątrz jest bardzo zimno.
Gdy ludzie nie drżą z zimna, zostają. A gdy zostają, zamawiają kolejne napoje lub deser, o których wcześniej nie myśleli.
Prawidłowe rozmieszczenie
Nie można po prostu zamontować tych lamp na ścianie i mieć nadzieję na najlepszy efekt. Potrzebny jest plan, aby uniknąć „stref chłodnych”, w których goście nadal będą marznąć.
Zwykle montujemy lampy o dużej mocy pod kątem 45 stopni. Dzięki temu ciepło rozprzestrzenia się po całym stole. Ale uważajcie na wysokość montażu. Jeśli zamontujecie lampę o mocy 2000 W zbyt nisko, to w praktyce powodujecie oparzenia na głowach gości. Zbyt wysoko? Ciepło znika jeszcze przed tym, jak dotrze do stołu. Okazało się, że około 2,5 metra to idealna wysokość dla większości instalacji.
Uwaga!
Jest jeden duży problem: te lampy zużywają dużo energii. Nie możecie po prostu podłączyć kilku takich lamp do standardowego gniazdka i mieć nadzieję na normalną pracę urządzeń. Jeśli to zrobicie, prąd może zostać przerwany w samym środku wieczoru piątkowego. To koszmar.
Prawdopodobnie będziecie musieli wzmocnić wasze rozdzielnice elektryczne, aby mogły obsłużyć kilka lamp o mocy od 1500 do 3000 W pracujących jednocześnie. To oczywiście wydatek początkowy. Ale to niewielka cena za to, by przekształcić sezonowy ogród w źródło dochodu, które pracuje 365 dni w roku.